Najważniejsze nie jest to, ile ujęć powstanie.
Najważniejsze jest to, co poczujecie, kiedy wrócicie do filmu po latach.
Dlatego pracujemy dyskretnie, obserwujemy zamiast reżyserować i szukamy tego, co prawdziwe:
spojrzeń, oddechów, gestów, światła, ciszy i energii ludzi. Każda realizacja dostaje własny rytm —
bez kopiowania gotowego schematu.